Okiełznać płomień ...

Nie wiadomo, kiedy człowiek nauczył się posługiwać ogniem. Uczeni uważają to osiągnięcie za niezwykle ważny - zdaniem niektórych najistotniejszy - moment w procesie "uczłowieczania się" małopluda, ale datuje się je rozmaicie : od 1200 tys. do 600 tys. lat temu. Całkowicie pewnych dowodów posługiwania się ogniem dostarczają znaleziska w Czoukoutien w północnych Chinach, pochodzące sprzed 300 tys. lat. Zachowały się tam ślady palenisk i zwęglone kości zwierzęce, a w jednej z jaskiń warstwa popiołu o grubości około 7 metrów świadczy o nieprzerwanym podtrzymywaniu ognia przez okres około 2 tys. lat. Bez wątpienia początkowo posługiwano się wyłącznie ogniem pochodzenia naturalnego - jego źródłem mogło być uderzenie pioruna, wybuch wulkanu, upadek meteorytu, wreszcie samoistny pożar lasu czy stepu. Wszystkie te zjawiska były na tyle efektowne, wyjątkowe i budzące grozę, że najprawdopodobniej kojarzyły się w umysłach praludzi z działaniem jakiś potężnych, nadprzyrodzonych mocy. Dalekim echem tych emocji jest starożytny mit o Prometeuszu - gigancie, który miał wykraść ogień bogom i uszczęśliwić ludzkość. Ogień zapewnił ludziom światło i ciepło, nocą chronił ich przed napaścią drapieżnych zwierząt. Umożliwił też pieczenie, a z czasem gotowanie pożywienia. Ponieważ naturalny ogień spotyka się niesłychanie rzadko, podstawową sprawą było nieustanne podtrzymywanie ognia. Opieka nad ogniem stała się jednym z najbardziej odpowiedzialnych zadań, gdyż wygaśnięcie ogniska pozbawiało daną wspólnotę związanych z nim dobrodziejstw na czas nieokreślony. Z owych czasów wywodzi się właśnie kult domowego ogniska. Jeśli ognia zabrakło, można go było uzyskać od innej ludzkiej gromady (najczęściej siłą lub podstępem). Nie wiadomo również kiedy nauczono się rozniecać ogień, ale na ogół przyjmuje się, że ta umiejętność liczy sobie około 100 tys. lat. Być może nauczono się krzesać ogień przypadkowo, np: podczas obróbki kamienia. bardzo dawną metodą krzesania ognia było uderzanie kawałkiem krzemienia o kawałek pirytu. W epoce żelaza zastąpiono piryt kawałkiem stali - w ten sposób powstało krzesiwo, będąc prototypem zapalniczki.

Przykładowa zapalniczka Zippo

Czy można powiedzieć, że dziś okiełznaliśmy ogień ? Raczej nie, ale nauczyliśmy się go pozyskiwać w prosty i elegancki sposób. Jednym z urządzeń, dzięki którym przychodzi nam to z taką łatwością są właśnie zapalniczki, a elegancji dodają nam modele zapalniczek takich firm jak Zippo czy Sarome. Dziś możemy w każdej chwili skorzystać z takiego wynalazku, zapalniczki są na tyle małe, że możemy je mieć zawsze przy sobie, a ich konstrukcja powoduje, że płomień można uzyskać za pomocą ruchu jednego palca. Żartobliwie można chyba powiedzieć, że mityczny Prometeusz osiągnął cel - wstąpił w dusze konstruktorów zapalniczek i dał ludziom ogień - uszczęśliwił człowieka. My również możemy wziąć czynny udział w tym uszczęśliwianiu, przyjęło się bowiem, że zapalniczki stanowią doskonałą propozycję prezentową. Każdy z nas chyba przyzna, że prezenty uszczęśliwiają człowieka, zatem nie zapominajmy o najbliższych, podarujmy im odrobinę szczęścia i radości. Z własnego, acz szerokiego doświadczenia wiemy iż osoby obdarowane zapalniczkami Zippo czy Sarome są bardzo z tego faktu zadowolone, nie będziemy jednak wspominać o wielogodzinnych testach funkcji włączania i wyłączania zapalniczek, bo tego nie da się opowiedzieć, można jedynie zobaczyć.

Przykładowa zapalniczka Sarome

Zapalniczki przedstawione na tej stronie to dwie legendarne marki, o których wspomnieliśmy już wcześniej - Zippo i Sarome, podążając za linkami, można uzyskać kilka informacji na ich temat, zobaczyć kilka modeli zapalniczek, które w pewien sposób nakreślą nam charakterystykę i myśl jaka przyświeca twórcą tych zapalarek. Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia również pozostałych stron polecanych w boksie serwisu, gdzie można zobaczyć więcej na temat omawianych firm, a także dokonać zakupu wybranych modeli zapalniczek.